To się jednak wydarzyło…

Dnia 18.10.2018 r., klasy VII, VIII „a” i „b” Szkoły Podstawowej w Lubzinie oraz III Gimnazjum w Lubzinie pojechały, jak co roku ostatnie roczniki szkoły, na wycieczkę do byłego niemieckiego nazistowskiego obozu koncentracyjnego i zagłady Auschwitz – Birkenau.

Wyjechaliśmy o 7.00  a na miejscu byliśmy już ok. 10:30. Tuż przed 11.00, podzieleni na 3 grupy, weszliśmy na teren obozu. Dostaliśmy na wstępie słuchawki, żeby móc dokładnie słyszeć swojego przewodnika. Są one tu niezbędne, gdyż miejsce to jest odwiedzane przez niezliczone ilości osób każdego dnia. Przechodząc z bloku do bloku, mijając się z ludźmi różnej narodowości, zaskoczonych, zszokowanych, czasami rozmodlonych lub zapłakanych, słuchaliśmy pani przewodnik z niedowierzaniem, że takie rzeczy mogły się dziać, że tak odnosili się ludzie do ludzi…

I dane nam było zobaczyć dwa różne światy, jak żyli skazańcy a jak SS-mani.

Przyglądaliśmy się, przechodząc z cel do cel, zdjęciom więźniów rozwieszonym na korytarzach i w różnych salach. Na ich twarzach można było dostrzec i chłód, i zaciekawienie, i strach i iskrę nadziei. Zobaczyliśmy walizki, tobołki, kosze, grzebyki, szczotki, buty i różne inne przedmioty osadzonych, którzy przybywając w to miejsce nie myśleli o śmierci, nie spodziewali się, że już nigdy tego miejsca nie opuszczą.

Chodziliśmy po dziedzińcach między blokami, na których WTEDY rozgrywało się życie wielu ludzi, gdzie śmierć gościła na co dzień. Poznaliśmy wiele przejmujących historii ludzi, których żywot kończył się tutaj, ale też tych, którzy od początku swojego życia tutaj byli, bo tu się urodzili.

Następnie przejechaliśmy autobusem na teren Birkenau. Tam naszym oczom ukazał sie jeszcze większy obszar, na którym odbywało się to samo, co na poprzedniej strefie. To samo okrucieństwo. Ta sama nieczułość. Ta sama nienawiść człowieka do człowieka…Tak trudno to zrozumieć…

Po długiej wędrówce pożegnaliśmy przewodnika i z wieloma myślami wróciliśmy do autobusów, którymi udaliśmy się w stronę naszych domów. Do normalności.

Dla mnie najgorsza była świadomość, że wszędzie, gdzie chodziliśmy, znajdowały się prochy zabitych i spalonych ludzi. Że po nich chodziliśmy… Nie bez powodu obszar ten nazywany jest największym cmentarzem.

Myślę, że każdy powinien odwiedzić to miejsce, każdy powinien pamiętać o tym, że takie rzeczy działy się naprawdę. Mając tego świadomość nie dopuścimy, by znów się powtórzyły.

Maria Kamińska, uczennica kl.VIII a