Sandomierz nazywany był „Małym Rzymem”. To podobieństwo podkreślają zwłaszcza starsi jego mieszkańcy. Rzym – jak również Sandomierz – na siedmiu wzgórzach leży. Poza tym pod miastami ciągną się podziemne labirynty: w Rzymie – katakumby, natomiast w Sandomierzu – dawne piwnice kupieckie i legendarne lochy. Dziś na ziemię sandomierską zawitali uczniowie klasy trzeciej wraz z rodzicami. Choć na posterunku policji nie spotkali słynnego Ojca Mateusza, to niemniej jednak udało się im poznać arkana Sandomierza i usłyszeć tajemnice miejscowych lochów, historię lokalnego kata, idąc Podziemną Trasą Turystyczną , czyli zespołem dawnych miejskich piwnic i składów oraz zwiedzić z rodzicami „Muzeum Ojca Mateusza”. Pomimo dżdżystej pogody dało się dostrzec wyjątkowość tego miasta. Niesamowite wrażenie wywarł na uczniach sandomierski rynek, nad którym góruje renesansowy ratusz, wzniesiony pod koniec XIV wieku, a przy nim kotwicę, która „zakotwicza niebo”. Co ciekawe – symbolizuje ona z jednej strony połączenie z niebem, a z drugiej związek portowego kiedyś Sandomierza z Wisłą i transportem wodnym.
Zanim przybyliśmy do Sandomierza, w Chorzelowie w Sanktuarium Matki Bożej Królowej Rodzin, w czasie Mszy świętej dziękowaliśmy Bogu za dar Pierwszej Komunii Świętej, a także poznaliśmy historię czczonego tam obrazu Matki Bożej Chorzelowskiej. Wielkie wrażanie wywarł na wszystkich fakt, że we wspomnianej świątyni przed laty, został ochrzczony Generał Władysław Sikorski, który urodził się i mieszkał na terenie tej parafii, dlatego później zawędrowaliśmy pod dom tego wielkiego Polaka do Tuszowa Narodowego.
Na zakończenie wycieczki, na uczestników czekała niespodzianka, nagroda za wzorowe zachowanie – zabawa w Parku Trampolin Jump Planet w Mielcu.

















































