Jak przygoda to tylko w Warszawie!

W dniach od 12 do 14 czerwca 2017 r. odbyła się wycieczka do Warszawy, w której uczestniczyliśmy my, prawie wszyscy uczniowie klasy 6 a i 6 b szkoły podstawowej oraz dwie uczennice z klasy 3 gimnazjum. Opiekunami były nasze wychowawczynie, czyli p. Marzena Węgrzynowicz i p. Monika Świątek-Bień oraz kilka mam, p. Marta Pachlita, p.Ewa Rybska, p.Agnieszka Dęborowska i p. Justyna Kopala.

Do stolicy wyjechaliśmy  o 5:00  rano spod  cmentarza w Lubzinie i dotarliśmy do celu ok. godziny 11:00. Podróż przebiegła szczęśliwie i bez żadnych problemów. Około godziny 11:30 spotkaliśmy się na  Starym Mieście z przewodnikiem, który przez 5 godzin oprowadzał nas właśnie po tym miejscu. Widzieliśmy Zamek Królewski, Plac Zamkowy, poznaliśmy ich historię. Pan przewodnik pokazał nam najpiękniejsze zakamarki Warszawy, piękne wybrzeże Wisły, bardzo urokliwy Ogród Saski, Łazienki Królewskie. Byliśmy świadkami zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza.

Następnym punktem naszej wyprawy była Niewidzialna Wystawa. Stała się dla nas niezwykłym i zapadającym w pamięć przeżyciem. To ,co każdy z nas odczuł przebywając w towarzystwie ociemniałego oprowadzającego po niej, sprawiło, że będziemy na ludzi niewidomych i w ogóle niepełnosprawnych patrzeć z całkiem innej perspektywy. Zrozumieliśmy, z jakimi problemami muszą się oni na co dzień borykać. Po wyjściu z całkowitych ciemności, gdzie tylko za pomocą dotyku i słuchu mogliśmy się umiejscawiać w przestrzeni, dotarło do nas, jak ważnym zmysłem jest wzrok.

Około godziny 19.30 przyjechaliśmy do naszego hotelu, zostaliśmy przydzieleni do pokojów. Na 20.00 zaplanowana była obiadokolacja, na którą wszyscy zjawili się punktualnie. Po posiłku każdy się umył i „ułożył do snu”, ponieważ cisza nocna „zaczęła się” o godzinie 23.00 .

Drugi dzień rozpoczął się pobudką o godz.8.00.Zjedliśmy śniadanie i wyruszyliśmy na zwiedzanie wystaw II i IV piętra Pałacu Kultury i Nauki. Wewnątrz PKiN było pięknie i dostojnie. Każda sala olśniewała bogatymi dekoracjami. Następnie wyjechaliśmy na taras widokowy. Stamtąd nasz wzrok mógł sięgnąć bardzo daleko. Można było zobaczyć wysokie i nowoczesne budynki obok starych kamieniczek. Widać też było Stadion Narodowy, który był naszą kolejną atrakcją tego dnia.

Przez niecałą godzinę mogliśmy się poczuć jak widzowie a także jak piłkarze przed i po meczu . Przewodniczka informowała nas o wielkości stadionu a my słuchaliśmy jej siedząc na krzesełkach i obserwując pracowników w dole na betonie, w miejscu murawy, która po ostatnim meczu  została ściągnięta. Następnie zwiedziliśmy szatnię zawodników, porobiliśmy sobie zdjęcia z zawieszonymi tam ich koszulkami. Również sala konferencyjna stała się dla nas dostępna i nawet przez chwilę mogliśmy się poczuć jak udzielający wywiadu selekcjonerzy, zawodnicy lub zadający pytania dziennikarze.

Naszym następnym celem była stacja Radia Zet. Zostaliśmy podzieleni na grupy i stopniowo oprowadzeni przez pana przewodnika – pracownika Radia ,który opowiadał nam jak wygląda praca w takim miejscu, ile osób pracuje nad tym, byśmy mogli słyszeć, np. cogodzinne informacje. My zadawaliśmy przeróżne pytania i uzyskiwaliśmy na nie wyczerpujące odpowiedzi. Kilkorgu z nas udało się załapać na pamiątkową fotkę z Michałem Korośćielem

O 19.30 mieliśmy obiadokolację, więc około 19.00 byliśmy już w hostelu. Po posiłku mieliśmy wolny czas do ciszy nocnej, a ta się przesuwała w czasie. I w końcu chętnie zgodziliśmy się na nią po kolejnej serii przysiadów na korytarzu. Ale było super!

Dzień trzeci, czyli ostatni dzień pobytu w Warszawie, rozpoczął się śniadaniem i szybkim pakowaniem, ponieważ już rano mieliśmy wymeldować się z hostelu. Razem z walizkami wsiedliśmy do autokaru i wyruszyliśmy zwiedzać Telewizję Polską. Oglądaliśmy tam studia ,w których nagrywane są programy, takie jak: „Jaka to melodia ?”, „Pytanie na śniadanie ” oraz „Domisie”.

Stamtąd pojechaliśmy do Sejmu, gdzie zobaczyliśmy na żywo salę obrad, gdzie zbierają się różne partie i „dyskutują” ze sobą.

Na koniec naszej wycieczki po Warszawie pojechaliśmy do Wilanowa, tu zwiedzaliśmy wspaniały park.  Było tam pięknie, dlatego wielu z nas zachwycało się tym miejscem.

Około godziny 14:30, wyjechaliśmy z Warszawy  do Lubziny.

Po drodze zatrzymaliśmy się jeszcze na obiad a  w porze już wieczornej na deser w McDonald’s.

Na miejsce docelowe w Lubzinie dotarliśmy tuż po 22:00 a tam czekali już na nas stęsknieni rodzice.

Takie wycieczki, pełne wrażeń, zapadają w pamięć! Dziękujemy!

Maria Kamińska, Joanna Klocek